środa, 30 listopada 2011

Zbiórka Sarny - 26.11.'11r.

Dnia 26 listopada odbyła się zbiórka zastępu Sarna w miejscowości położonej niedaleko Legionowa o nazwie Jabłonnie.

Uczestniczyły w niej Karolina Perz (zastępowa), Martyna Romankiewicz, Oliwia Kozyra i Małgosia Wawer.

Zbiórka rozpoczęła się zgodnie z planem o godzinie 9:00 z lekkim opóźnieniem druhny Oliwii, pod kościołem w Jabłonnie.

Oficjalnym otwarciem spotkania była edukacyjna ścieżka wzdłuż przyrodniczych tablic wbitych na terenie kompleksu pałacowego.

Późniejsza gra o flagach (UE ,FSE i Polski) miała na celu rozruszać nasze oziębłe umysły. Na apelu ewangelicznym rozważałyśmy nad ewangelią świętego Marka, rozmawiałyśmy na temat naszej służby w harcerstwie, życiu prywatnym i Kościele.

O godzinie 11 czekała nas bardzo miła niespodzianka…

Mieliśmy zaszczyt spotkać się w ciepłej salce gimnastycznej Podstawówki im. Armii Krajowej z prawie bliźniaczą drużyną harcerzy ZHP.

W czasie tego spotkania wymienialiśmy się różnicami między Skautami Europy a ZHP. O godzinie 13 kończąc tym samym wspaniały i ciekawy zwiad udałyśmy się w stronę parafii Jana Kantego na Sąd Honorowy zorganizowany w mieszkaniu naszego duszpasterza ks. Konrada Hasiora. O godzinie 16 zbiórka pomyślnie się zakończyła.

Zastęp Sarna
Martyna Romankiewicz, ochot.

piątek, 18 listopada 2011

Zbiórka drużyny - 11.11'11r. - Kuna

11 listopada zastęp Kuna udał się do Warszawy, aby aktywnie spędzić dzień rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Miał on zacząć się od gry, następnie udział w marszu, konferencja o ks. Jerzym Popiełuszce i msza święta. Już o 7 rano miałyśmy zjawić się przy pomniku Hallerczyków. Niestety spóźniłyśmy się nieco. Przez to pierwsze z zadań, które były ustalone na ściśle określone godziny, chociaż bardzo proste, przysporzyło nam wiele kłopotu. Jednak poślizg czasowy bardzo zmobilizował nas do pracy i szybko zdołałyśmy wyjść na prostą. Zapaliłyśmy znicz przed pomnikiem, pomodliłyśmy się, narysowałyśmy mapkę Żoliborza. Potem przyszedł czas na zdobycie informacji o Józefie Hallerze. Przeprowadziłyśmy sondę wśród warszawiaków. Większość potrafiła wskazać gdzie znajduje się pomnik Hallerczyków i powiedzieć coś o generale. Następnym wykonanym przez nas zadaniem było zrobienie gazetki o nim. Wszystkie dotychczasowe polecenia wykonywałyśmy w tej samej okolicy, około godziny 10:30 zostałysmy skierowane w inne strony stolicy. Pojechałyśmy do domu pewnego historyka, gdzie zostałyśmy bardzo miło przyjęte. Tam czekały na nas kolejne zadania. Uszyłyśmy flagę Polski, z którą chodziłyśmy dumnie przez resztę dnia. Następnie zostałyśmy skierowane pod kościół św. Stanisława Kostki. Na rogu ulic miał samotnie stać ksiądz, którego powinnyśmy śledzić, aby poznać kolejne zadanie. Na znajomego księdza natknęłyśmy się już przy wyjściu ze stacji metra. Spieszyłyśmy się bardzo i nagle stanęłyśmy jak wryte tuż przed nim. Uff nie zauważył nas. Udało nam się go śledzić. Spędziłyśmy na tej czynności około godziny. Cały ranek trzęsłyśmy się z zimna, a podczas tego zadania bardzo się rozgrzałyśmy. Na tym punkcie skończyła się nasza gra. Miałyśmy sporo czasu na zrobienie apelu ewangelicznego i obiad. Potem spotkałyśmy się z resztą drużyny i udałyśmy się na marsz. W domu pielgrzyma przy kościele św. Stanisława Kostki odbyłyśmy konferencję o błogosławionym ks. Jerzym Popiełuszce. Następnie poszłyśmy na mszę. Po niej, o godzinie 19 rozeszłyśmy się na swoje przystanki.

Zastęp Kuna
Danusia Morawska, ochot.

sobota, 5 listopada 2011

Zbiórka Sarny - 5.11.'11r.

Tematem naszej zbiórki było Święto Zmarłych. Spotkałyśmy się o godzinie dziesiątej na Dworcu Gdańskim. Stamtąd pojechałyśmy do Muzeum Ks. Jerzego Popiełuszki, gdzie dowiedziałyśmy się o jego tragicznej śmierci. Następnie wybrałyśmy się na wojskowe Powązki. Tam odnalazłyśmy groby powstańców i zapaliłyśmy na nich znicze. Później sprzątałyśmy zaniedbane groby i dotarłyśmy do grobu Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Na koniec odbył się Apel Ewangeliczny, na którym rozważałyśmy Ewangelię o dziesięciu pannach. Następnie poszłyśmy równym krokiem na Dworzec Gdański, z którego udałyśmy się w drogę powrotną do swoich domów.

Zastęp Sarna
Małgosia Wawer

niedziela, 16 października 2011

"Wieczór wszystkim patriotom miły", czyli 67. rocznica zakończenia powstania warszawskiego

2 października 2011r. – 67. rocznica upamiętniająca koniec powstania warszawskiego. Skauci Europy z Legionowa nie zapomnieli o bohaterach tamtych czasów. Cztery legionowskie zastępy – Sarna, Kuna, Wilk i Myszołów, a także krąg wędrowników wybrali się tego dnia do Jabłonny, aby razem z harcerzami z innych organizacji uczcić pamięć powstańców.
Uroczystość rozpoczęła się Mszą Św. o godz. 18.00 w parafii p.w. Matki Bożej Królowej Polski w Jabłonnie. Zaraz potem mieliśmy okazję obejrzeć przedstawienie Garwolińskiego Teatru Muzycznego p.t. „ Gdzie jesteś moja Polsko?”. Spektakl był bardzo wzruszający i interesujący. Aktorzy na scenie poruszali dużo ważnych kwestii i zadawali wiele pytań, np. „czy powstanie w ogóle miało sens?”. Oprócz tego mogliśmy poznać bliżej bohaterów powstania, m.in. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Krystynę Krahelską. Wysłuchaliśmy też wielu pieśni powstańczych, np. „Pałacyk Michla”. Po zakończeniu sztuki razem ze wszystkimi harcerzami i harcerkami, ponad wszelkimi podziałami, zaśpiewaliśmy piosenkę „Warszawskie dzieci”. Następnie ok. godz. 21.00 rozeszliśmy się do swoich domów.

Zastęp Sarna
zastępowa Karolina Perz, trop.

wtorek, 28 czerwca 2011

wtorek, 10 maja 2011

KTÓRY ZASTĘP ZDOBEDZIE WSTĄŻKĘ ZA ZAWIAD ZASTĘPU, KTÓRY ODBYŁ SIĘ NA TEGOROCZNYM BIWAKU MAJOWYM???

Wstawiamy relacje ze zwiadów zastępów tych, które je przesłały. Wy, jako zastęp musicie zdecydować, która relacje jest najlepsza, najładniejsza, najciekawsza i widać po niej, że zastęp wykonał zadane mu polecenia. Do tego dołączamy mapy, (które była jednym z zadań). Pamiętaj jeden zastęp jeden głos. Głosujemy w komentarzach pod relacją. Liczymy na wasza uczciwość. Na głosowanie mamy tydzień tzn. do 16-go maja!

1,ZASTĘP PELIKAN

2,ZASTĘP PUMA

3,ZASTEP SARNA

4,ZASTĘP FOKA

RELACJA ZE ZWIADU ZASTĘP FOKA


Godzina piętnaście, bądź jak kto woli siedemdziesiąt pięć minut. Uwaga! Należy zwrócić tu uwagę na biegłość umysłu, który dokonał tak trudnego przeliczenia, ale to tak na marginesie. Niby niewiele na to żeby znaleźć cokolwiek o historii Żydów w Górze Kalwarii, zupełnie obcym dla nas mieście, jednak to dla nas był wystarczający czas. Po zabraniu kilku kartek papieru i kilku długopisów, na wypadek gdyby któryś przestał pisać, ruszyłyśmy przed siebie. Dobrze powiedziane, przed siebie. Nie wiedziałyśmy bowiem gdzie mamy iść. W lewo? W prawo? Wybrałyśmy więc pośrodku. Prosto! A, że droga prosto prowadziła do centrum miasta, tam więc się znalazłyśmy. Zaczęłyśmy pytać ludzi, czy mogliby opowiedzieć nam cokolwiek dotyczącego historii Żydów w owym mieście.. Niestety często słyszałyśmy odpowiedź ‘Nie mam czasu’; ‘Nic nie wiem na ten temat’ lub coś w tym rodzaju, wymówek było naprawdę wiele, dlatego dalszy ciąg wyliczania pozwolę sobie pominąć. Jeśl jednak komuś to urąga i chciałby dowiedzieć się więcej na temat negatywnych odpowiedzi ludzi w Górze Kalwarii, proszę o osobisty kontakt.
Po pewnym czasie, zupełnie przez przypadek zajrzałyśmy do sklepu z mapami i planami miast. Tam dostałyśmy ZA DARMO plan Góry Kalwarii i dowiedziałyśmy się wielu ciekawych rzeczy o Żydach w tym mieście. Pani ekspedientka była bardzo miła, szukała nam informacji w przewodnikach i w książkach, oraz sama dużo wiedziała na ten temat, co nas niezmiernie zdziwiło, gdyż była bardzo młoda osobą i nie wyglądała na osobę interesująca się historią.. Podstawową informacją dla nas było to, że dziś w mieście żyje tylko dwóch Żydów, co jest bardzo zadziwiające, ponieważ jeszcze w czasach II Wojny Światowej było ich tutaj dużo więcej. Pani szybko sprawdziła w Internecie i okazało się, że 73% całkowitej liczby mieszkańców tego miasta stanowiła ludność żydowska. Zapisałyśmy sobie jeszcze zdanie, że ‘ Góra Kalwaria w krótkim czasie stała się jednym z najważniejszych
w Europie ośrodków chasydyzmu, czyli ruchu mistyczno-religijnego’, cokolwiek to znaczy.
W Górze Kalwarii było założone, w 1940 r. duże getto ( na mapie nr.1) ograniczone ulicami Pijarską, warto nadmienić, iż na ulicy pijarskiej w Łowiczu znajduje się moja była szkoła, Strażacką, ks. Sajny i Piłsudskiego. W mieście znajdował się także cmentarz żydowski, na końcu ul. Kalwaryjskiej (nr.6), ale do niego nie udało nam się dotrzeć i zebrać więcej informacji o nim, gdyż za dużo czasu to my nie miałyśmy.
Pani w sklepie powiedziała nam jeszcze, że dawniej przy ulicy Pijarskiej (nr.3) znajdowała się synagoga- dziś jest tam sklep, za nią była mykwa (nr.5) tzn. ‘ zbiornik wodny, basen’. W pobliżu znajdowała się szkoła dla chłopców ‘cheder’ (nr.2) .W przewodniku po mieście Góra Kalwarii napisane było, że niedaleko synagogi z 1903r. znajdował się dwór cadyka – przywódcy judaizmu oraz, że w pobliżu obecnej ul. Wierzbowskiego jeszcze przed wojną zatrzymywały się autobusy, przywożące pielgrzymów do cadyka.
To są już wszystkie informacje, które udało nam się zebrać. Za wszelkie błędy jakie popełniłam pisząc ową notatkę przepraszam. A teraz idę napalić w piecu.

RELACJA ZE ZWIADU ZASTĘP PUMA

Co prawda było trudno znaleźć osobę która cokolwiek by wiedziała coś na temat Kaplicy św. Antoniego ale udało nam się znaleźć jedną panią co wiedziała nawet dość dużo dzięki niej dowiedziałyśmy się że ta Kaplica :

· jest w stylu barokowym

· jest z II połowy XVIII wieku

· znajduje się na skarpie wiślanej w pobliżu kościoła parafialnego

· w okresie letnim są odprawiane w każdy wtorek nabożeństwa oraz w dniach 12 i 13 czerwca doroczny odpust

· została wzniesiona przez ks. Franciszka Zambrzyckiego w 1781 r.

· po bokach ołtarza znajdują się dwie figurki przedstawiające św. Jana Chrzciciela i św. Ludwika IX, króla francuskiego

I to chyba na tyle niestety nie udało nam się dowiedzieć czegoś więcej.

ZASTĘP PUMA Z PŁOŃSKA, RELACJA ZE ZWIADU ZASTĘPU

RELACJA ZE ZWIADU ZASTĘP SARNA














kilka zdjęć:)
mapka ze zwiadu:)



„Zwiad”

Na melodię „Majki” Starego Dobrego Małżeństwa

1. Byłyśmy na zwiadzie

W pięknej Górze Kalwarii

Mapkę rysowałyśmy

Kościołów od Marianów

Ref. Ooo zwiadzie

Ciekawym ty żeeeś byyył

Zwiadzie

Zwiedziłyśmy dzięki Tobie Górę no i Krym

2. Kolejnym naszym celem

Był ojciec Papczyński

Lecz ludzie go nie znali

Tablicą się uraczyłyśmy

Ref. O zwiadzie …

3. A więc podsumowując

Kościoły znalazłyśmy

Ojca poznałyśmy

Dobrze się bawiłyśmy

Ref. O zwiadzie …

RELACJA ZE ZWIADU ZASTĘP PELIKAN

mapa ze zwiadu :)



Zastep Pelikan

Z

Gory Kalwarii

Pan Tadeusz

Czyli

(chyba nie) ostatni zajazd w Gorze Kalwarii

Historia harcerska

Z maja A.D. 2011

W jednej ksiedze

proza

Ksiega pierwsza i ostatnia

ostatni dzien zajazdu

tresc:

przebudzenie-apel-posilek przed polowaniem na informacje-polowanie-msza dziekczynna z udane lowy i obrzedy braci szlacheckiej-pakowanie manatkow i sprzatanie dworu-wyscig kulinarny pomiedzy znamienitymi rodami-pozegnanie gosci

Byl to ostatni ranek zajazdu w Gorze Kalwarii, kiedy slonce zaczelo lizac dachy wedrownych dworkow*. Poranek, choc majowy, byl bardzo mrozny. Swiatlo sloneczne niezmordowanie wykonywalo swoja prace, czyli budzenie wszystkich spiochow, zyjacych na tej ziemi. Po polgodzinie zmeczylo sie i postanowilo schowac sie za chmure. I wtedy to nasze bohaterki-szlachcianki Pelikanki** obudzily sie. Ziewnely kilka razy skrycie i przystapily do szlacheckiej gimnastyki w spiworze- polega ona na wykonywaniu energicznych ruchow w materialowej dzdzownicy, zwanej potocznie spiworem. W ten sposob odprezone wciagnely na grzbiet mundury harcerskie i wyszly ze swego dworku. Postanowily nie budzic reszty spiacych we dworze i w tenczas przygotowac sie do uroczystego przegladu gosci***.

Jednak nie udalo im sie zaznac blogiej ciszy, albowiem nagle zagrzmial gwizdek wzyawjacy na ow przeglad.wiec szlachcianki pobiegly ile sil w nogach w strone dworu. Kiedy, jak im sie wydawalo, wszyscy sie zebrali, gospodyni druhna Anna (przewodniczaca ich malej braci szlacheckiej)sprawdzila jaki jest stan osob i wlasnie wtedy okazalo sie, iz jednego rodu nie ma wsrod nich -rodu Mewojskich****… Lecz coz to? W ich strone pedza dziewczeta… i to wlasnie byly Mewojskie. Nie ma co tu wiele gadac – spoznily sie, bo zaspaly…

Powszechnie wiadomo, ze jesli kto spozni sie na takowy przeglad, musi wykonac prace zadana przez gospodynia. Tak wiec i teraz postanowiano trzymac sie tego starego zwyczaju i badz co badz ukarac w pewien sposob Mewojskie. Anna postanowila zadac im prace, ktora przydalaby sie wszystkim- Mewojskie musialy uwarzyc napar herbaciany dla wszystkich gosci Mariankowa.Zadanie bylo tym trudniejsze, jako, ze dzien byl bardzo wietrzny.Jednakze, dziewczeta te byly wprawione w rozniecaniu ognia, wiec bez wielkiego wysilku udalo im sie zaparzyc herbate.W trakcie gdy Mewojskie przygotowywaly napar, inne rody jak jeden maz poszly przygotowywac posilek zlozony z salatki z dalekiej Italii, kielbasek germanskich ,sosu pomidorowego z Espanii i swojskiego polskiego pieczywa. Nalezy tutaj nadmienic, ze na takie sniadanie stac bylo tylko najbogatrza szlachte.

Pol godziny pozniej, juz po posilku, szlachcianki Pelikanki byly gotowe na polowanie na informacje- lowy te polegaly na dowiadywaniu sie nowych informacji na zadany temat, wiec trzeba bylo ruszyc w miejska puszcze i pytac przechdniow…Taki rodzaj polowania byl przyjemny, bo nie trzeba zabijac napotkanej informacyjnej zwierzyny, wystarczylo tylko ja odpowiednie zapakowic i zostawic dla potomnych;-).

Odpowiednio ubrane i z prowiantem wreszcie wyruszyly.Ich zadaniem bylo znalezienie wszystkich straganow: z przyborami do szycia; tych z jadlem, ktore sa otwarte w dzien i w nocy ;tak zwanych ‘kioskow Ruchu’ bedacych w miejskiej puszczy oraz przelanie tych informacji w formie mapy.

Bycmoze to zadanie byloby trudne dla innych rodow, ale nie dla szlachcianiek Pelikanek! Znaja ten dziewiczy gaszcz od kolyski, jak swoj wlasny dom i nie ma przed nimi tajemnic. Tak wiec, kiedy dowiedzialy sie o tych zadaniach, postanowily zasiasc w pobliskiej karczmie, narysowac mape i wrocic to swojego wedrownego dworku. Bo i coz mialy robic? Chodzic po miasteczku i szukac informacji skoro i tak mialy je w glowach?

Zrobily jak postanowily i bez wielkich przygod wrocily do dworu.

Natepnym punktem szlacheckiego dnia byla msza sw, dziekczynna za udane lowy. Jednak okazalo sie, iz kaplani odprawiaja msze tylko w jednej okreslonej godzinie- o zachodzie slonca, a o tej porze slawetne rody mialy juz byc w swoich rodzimych dworach. Co robic? Na ich szlachecko-harcerskie szczescie z pomaca przybyl ojciec Tadeusz, ktory zaofiarowial sie specjalnie dla nich odprawic eucharystie, pod warunkiem, ze liturgia slowa bedzie czytana i spiewana przez szlachte oraz , iz beda sluzba liturgiczna . Oczywiscie Anna w imieniu braci szlacheckiej zgodzila sie. Szlachcianki Pelikanki byly sluzba liturgiczna, Pumaszkowie***** czytali czytania jak na szlachte harcerska przystalo, a Mewojskie spiewaly psalm. Po mszy sw. nastopily specjalne obrzedy braci szlacheckiej- 2 przyzeczenia szlacheckie i 3 przysiegi wiernosci swoim rodom. Dwie z trzech przysiag wiernosci byly przysiegami mlodych szlachcianek Pelikanek! Niestety malymi krokami zblizala sie godzina wyjazdu, tak wiec 2. Druzyna inter braci szlacheckiej poczela czynic przygotowania do wyjazdu- skladano wedrowne dworki, zasypywano miejsca ognisk, pakowano swoje tobolki, zmywano laznie… Az wreszcie nadeszla najbardziej oczekiwana chwila- wyscig kulinarny!

2 godziny, w ktorych kazdy znamienity rod moze pokazac zwoje szlacheckie ulubione przysmaki!

Szlachcianki Pelikanki 3 dni na to czekaly. Postanowily pokazac sie od najlepszej strony- zrobic potrawy rzadko spotykane na szlacheckich stolach, a ktore bardzo dobrze znaly… Byla to zupa szczawiowa i salatka polska z mniszkiem lekarskim. Atutem szlacheckich stolow sa przyprawy, sol i swieze ziola, wiec nasze bohaterki zadnej z tych trzech rzeczy nie szczedzily. Jezeli ktos chcialby wiedziec jak te potrawy zrobic, wystarczy zapytac( to nie jest tajemnica rodowa).W kazdym razie potrawy wyszly wspaniale, a ich przybraniem bylo lesne poszycie. Niestety nie wszyscy zdazyli sprobowac wszystkiego,gdyz szlachta harcerska bardzo spieszyla sie zeby zlapac jeszcze jakis powoz przed zapadnieciem zmroku. Tak wiec trzeba bylo szybko spakowac sie i pozegac jakze milych gosci…

I tak ta historia dobiegla konca. Kazda dziewczyna znalazla sie przy swym domowym kominku…

Ale czy to oznacza, ze przestala byc szlachcianka?

Absolutnie nie!Co prawda nie bedzie juz biegac po lesie wolajac brac szlachecka, chociac moze kto wie… Napewno ta wyzej spisana historia zostanie wyryta w pamieci kazdej z nas…

poniedziałek, 9 maja 2011

BIWAK MAJOWY-FOKA

Zimny, deszczowy dzień, woda leje się z nieba strumieniami, a my, zmarznięte, po nieprzespanej nocy, zmuszone byłyśmy do pójścia na grę. Skargi, zażalenia? Oczywiście, ale czy któraś z nas ma odwagę sprzeciwić się groźnej i bezwzględnej kadrze? Nie ja i nie Ty, więc wszyscy siedzimy cicho. Poza tym, kto słyszał, żeby harcerz narzekał?

Z uśmiechem na twarzy i z kubkiem ciepłej herbaty wyszłyśmy z naszego obozowiska, by już po chwili dojść do pobliskiego lasu.

Punkt po punkcie, kałuża po kałuży, metr za metrem przemierzałyśmy bezkresne, mogłoby się zdawać, dróżki. Żołądki przyrastały nam do kręgosłupów, nogi uginały się z braku siłale szłyśmy dalej, wytrwale do końca, a gdy zobaczyłyśmy szósty - ostatni punkt, stwierdziłyśmy: dość! Nie można dłużej zaniedbywać organów wewnętrznych naszego ciała. Czas na obiad. Trzy pomidory, cztery parówki, niby niewiele, a jak dużo można z tego zrobić. Pół godziny i obiad gotowy, jeszcze tylko modlitwa i spełniły się nasze marzenia o jedzeniu.

Nie myślcie, że nasze życie kręci się tylko wokół jedzenia. Co to, to nie! Ale owszem, lubimy tę przyjemną czynność.

Po posiłku wracamy do obozowiska. Robimy kronikę , dziewczyny myją naczynia, a ja piszę ten artykuł.

Mery. R.

Zastęp Foka z Łowicza

Wielka Gra. Zastęp Puma

Brzydka pogoda, między innymi powracający deszcz, to nie najlepszy czas na taką grę. Lecz gdy przyszykowałyśmy się do wyjścia z obozu, byłyśmy nią bardzo podekscytowane. Droga, którą wyznaczyła nam Dh Drużynowa nie była taka trudna do pokonania, gdyby nie jeden fakt. Podejrzewamy, że nie znalazłyśmy jednego punktu. Ale pomijając to, gra była świetna. Najbardziej podobało się nam miejsce przy punkcie 6, czyli ostatnim. Było gdzieś w lesie, może w samym środku. Musiałyśmy ugotować sobie tam obiad. Było trochę zabawnie z rozpalaniem ogniska, ale udało się. Posprzątałyśmy po zakończonym obiedzie i wróciłyśmy do obozu.

Zastęp Puma

Relacja Zastępu Łoś. Wielka Gra

Mogę zapewnić, że w oryginale wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciu.



czuwaj. GISZ

niedziela, 8 maja 2011

BIWAK MAJOWY-ŁOŚ

Na Wielką Grę wyruszyłyśmy rano, prawie tuż po apelu. Skutkiem jakiegoś dziwnego niedopatrzenia nie dowiedziałyśmy się iż istnieje punkt zerowy, a także poszłyśmy trochę za daleko szosą i w złym miejscu skręciłyśmy do lasu. Pomimo tego nie zniechęciłyśmy się; wręcz przeciwnie - spragnione przygody chciałyśmy jak najdłużej iść lasem. Widocznie miałyśmy swój dobry dzień, bo po znalezieniu drugiego punktu (pierwszego nikt nie znalazł...) ani w ząb nie mogłyśmy znaleźć strzałek, jakimś cudem tylko odnajdując kolejne cztery punkty i docierając na miejsce spotkania, gdzie miałyśmy przyrządzić cudowną staropolską strawę, za którą robiły naleśniki z sosem toffi... Niestety, nie udało nam się również znaleźć punktu ostatniego, gdyż i tym razem straciłyśmy z oczu strzałki. Po drodze zrywałyśmy oczywiście rośliny do zielnika. Z korzeniami, ma się rozumieć. Lepiej jednak nie mówić, co się działo potem w mojej torbie od aparatu, gdzie roślinki przebywały przez większość Wielkiej Gry... :)
Już najedzone, postanowiłyśmy zrobić zadania, uprzednio inteligentnie sfotografowane. Po zrobieniu zadań okazało się, że zostałyśmy same na starym poligonie. Zbytnio się tym nie przejęłyśmy; było nam to wręcz na rękę: mogłyśmy śpiewać i fałszować ile wlezie! Rozśpiewane, wróciłyśmy szczęśliwie do miejsca obozu, po drodze odnajdując ominięte wcześniej strzałki... Cóż, bawiłyśmy się świetnie i mamy nadzieję to w przyszłości powtórzyć!

zastępowa Marysia

sobota, 7 maja 2011

BIWAK MAJOWY- SARNA KONKURS KULINARNY




Łosio-śmietniczko-sarna postanowiła przygotować na dzisiejszą ogromną ucztę bardzo polskie, bardzo wiejskie i bardzo chłopskie placki ziemniaczane. Jak się później okazało wszystko było jeszcze bardziej pierwotne dzięki nieprzewidzianemu braku jaj wiejskich. Wymieszałyśmy więc wszystko co miałyśmy i zaczęłyśmy

smażyć.

Smażyłyśmy…

i smażyłyśmy,

aż wysmażyłyśmy.

Postanowiłyśmy urozmaicić nasz chłopski stół wiejskimi pajdami chleba ze smalcem i ogórkami kiszonymi.

A oto jak się wszyscy zajadali....







BIWAK MAJOWY-SARNA

Dzielne wojaże w borze

Dnia 1 maja Anno Domini 2011 o godzinie 10.30 wszystkie waćpanny z rodu 2. Drużyny Interterytorialnej Warszawsko-Praskiej wybyły ze swych chat. Okazało się jednak, iż uczyniły to przedwcześnie, gdyż jeszcze w wielkim kotle warzył się napój ku pokrzepieniu sił. Po spożyciu tajemniczej mikstury, dziewoje z radością ruszyły na podbój boru. Szukały tam sekretnych listów od Jacka Soplicy, niestety, nie wszystkie były na tyle bystre, aby je zauważyć. Jednak nie przejmowały się tym, maskując swoje braki umysłowe poprzez donośne wyśpiewywanie tworów innych ludzkich, ciut bystrzejszych, głów. Celem ich wyprawy była jednak przepyszna strawa, którą w dość przyzwoitym tempie przyrządziły na bardzo pierwotnym ogniu. Po tych wszystkich wojażach wróciły jakimś cudem, całe i zdrowe, do swej wioski, aby kontynuować swój sielski i anielski żywot.

Zastępowa Sarny

Karolina Perz

BIWAK MAJOWY-KUNA

Kawałek przez miasto,

Większa część przez las,

Brak pierwszego punktu,

Nie przeraził nas.

Drugi punkt zdobyłyśmy,

Nawet bez problemu,

Lecz się natrudziłyśmy,

By stawić czoła trzeciemu.

Czwarty, piąty poszedł gładko,

Chociaż strzałki były rzadko.

Potem czas był na ognisko,

A polana była blisko.

Pierwsza dołek wykopała,

Druga cegły przytachała,

Trzecia po drewno poleciała

Czwarta jedzenie nam szykowała.

Tuńczyk, groszek, ryż z kurkumą,

Były naszych zmagań sumą.

Nawet nam to smakowało,

Szkoda, że było tak mało.

Robiłyśmy trzecie koło,

Już nie było nam wesoło.

W poszukiwaniu punktu szóstego,

Straciłyśmy nadzieje na wyjście z lasu tego.

Cztery punkty mamy,

I z dumy pękamy!

ZASTĘP KUNA

BIWAK MAJOWY-MEWA

To było tak…

Idąc groźną szosą, zapuściły się w ciemny las (na rozkaz druhny), a było ich zaledwie dwie. Nie wiedziały, co je czeka…

Siedząc na Saharze pośród drzew, spotkały pewne dziwne istoty. Dziwactwo to miało gładką i mokrą skórę, duże brązowe oczy i piłkę na nosie (zastęp Foka). Istoty te mówiły coś o punktach, że było ich sześć a znalazły tylko pięć. Bohaterki popatrzyły na siebie z oburzeniem i zdziwieniem. Wiedziały od tamtej chwili, że zostały wprowadzone w błąd. Szybko zawróciły się do punktu wyjścia. Zmuszone przejść przez stumilowe bagno, odnalazły pierwszą wskazówkę i list dotyczący Wielkiej Gry terenowej, które były pierwszym etapem ich przygody. Wędrując po lesie według strzałek, cudem odnalazły kolejne listy.

Spragnione jedzenia mądra Natalia i zwinna Martyna zaczęły skakać jak goryle. Gdy się opanowały, (co nastąpiło po dłuższym czasie) chciały zacząć zabawę z ryżem i warzywami, lecz te nie były chętne do zabawy i dziwnym sposobem spowodowały pożar patelni. Dziewczyny zdegustowane obłędną zieleniną, które przypominały węgiel zaczęły pożerać wszystko, co im wpadło w ręce. Gdy skończyły i otrzepały zęby z piasku, wracając do krainy lodów, mrozów, żółtych kwiatków i sterczących budynków z plastiku, wpadły w sidła swoich skrzydlatych przyjaciół (zastęp Pelikan), którzy zaprowadzili je z powrotem na gorącą pustynię, gdzie szukały ostatniego listu, który okazał się sprytniejszy od harcerek i wisiał na drzewie.

List, (choć po dłuższym czasie) został odnaleziony, a bohaterki o zacnej nazwie „MEWA”, wróciły do swojej krainy przepełnionej miłością do wszystkiego, co je otacza.

Z dedykacją dla wszystkich napotkanych ludzi i dla kochanej drużyny Inter Warszawsko- Praskiej

Zastęp

Mewa

BIWAK MAJOWY- PELIKAN

BIWAK MAJOWY PELIKANA U PELIKANA


Na Wielką Grę wyruszyłyśmy radosne i pełne energii. Przezorne istoty z zaświatów (może UFO-ludki) przysłały nam herbatę.

W czasie drogi gubiłyśmy się, grzęzłyśmy w bagnie, szłyśmy asfaltem, a także zapadałyśmy się w ruchomych piaskach. Udało się nam jednak znaleźć wszystkie punkty, oprócz jednego, ale to już inna historia.

Podczas wyprawy ugotowałyśmy pyszny obiad i napiłyśmy się dostarczonej przez UFO-ludki, herbaty. W krótkich przerwach pomiędzy jedną czynnością, a drugą oddawałyśmy się bezgranicznie zrywaniu roślin do naszego zielnika.

Fałszując po drodze, szło się nam tak dobrze, że po powrocie do obozowiska nasze plecaki były w piasku i zielsku, ale mamy wrażenie, że one podobnie jak i my czuły się szczęśliwie po tej wielkiej przygodzie.



ZASTĘP PELIKAN z Góry Kalwarii

BIWAK MAJOWY

BIWAK MAJOWY 2011 już za nami!. To był pierwszy weekend naszej drużyny! Zapraszamy do czytania relacji i sprawozdań oraz oglądania zdjęć z tego wydarzenia:)

wtorek, 26 kwietnia 2011

W zakładce dla zastępowych ukazały się nowe informacje o zbliżającym się BIWAKU MAJOWYM !!

wtorek, 29 marca 2011

Dzień Modlitw za FSE

Dzień Modlitw za FSE 26-27.03.2011


W Dniach 26-27.03.2011 odbyła się Piesza Pielgrzymka do Najświętszej Maryji Panny Łowickiej.

Po mszy św. w Katedrze Łowickiej nastąpiło zawierzenie Środowiska Skautów Europy Ziemi Łódzkiej oraz uroczysty apel przed pomnikiem Jana Pawła II - obecnych było 87 pielgrzymów z Rawy Mazowieckiej, Skierniewic, Łowicza, Trzcianny i Łodzi.

1. i 2. Drużyna, Ognisko oraz Krąg wędrowali dwa dni nocując w Zdunach, w niedzielę pielgrzymowały wilczki z 1. i 2. gromady.

galeria Kingi Kaźmierczak

galeria Bartka Sudakowskiego

galeria Tomasza Sudakowskiego - wilczki

galeria Marcina Kalinowskiego - wilczki


www.rawa.skauci-europy.pl

Zbiórka Zastępu Foka

26,03,2011

Aby zobaczyć zdjęcia i relacje kliknij.

wtorek, 15 marca 2011

Zimowisko w Płońsku

Modlitwy po francusku


Modlitwy po francusku

OJCZE NASZ

Notre Père qui es aux cieux,
que ton nom soit sanctifié,
que ton règne vienne,
que ta volonté soit faite sur la terre comme au ciel.
Donne-nous aujourd'hui notre pain de ce jour.
Pardonne-nous nos offenses,
comme nous pardonnons aussi à ceux qui nous ont offensés.
Et ne nous soumets pas à la tentation,
mais délivre-nous du Mal.

Amen


ZDROWAŚ MARIO

Je vous salue, Marie pleine de grâces;
le Seigneur est avec vous.
Vous êtes bénie entre toutes les femmes et Jésus,
le fruit de vos entrailles, est béni.
Sainte Marie, Mère de Dieu,
priez pour nous pauvres pécheurs,
maintenant et à l'heure de notre mort.
Amen.

Pierwsza Zbiórka Drużyny

Kiedy? 13-14 listopada

Co? Pierwsza Zbiórka Drużyny

Gdzie? Łowicz

13 listopada pojechałyśmy w odwiedziny do jednego z naszych zastępów, do Foki z Łowicza. Na miejscu stawiły się: Sarna, Pelikan, Łoś, Puma, no i Foka, oczywiście. Zaczęłyśmy od Mszy Świętej, aby po bożemu rozpocząć pierwszą w historii Zbiórkę Drużyny. Potem poszłyśmy na grę miejską przygotowaną przez Fokę. Gra była oparta na fabule naszego obozu, którą jest „Pan Tadeusz”. Jako wstęp obejrzałyśmy fragment filmu przedstawiający polowanie (IV księga). Podczas gry miałyśmy się dowiedzieć czyja kula zabiła niedźwiedzia. Na punktach, znajdujących się w ważnych dla Łowiczan miejscach, za dobrą odpowiedź dostawałyśmy litery, które po złożeniu dały rozwiązanie zagadki. Gra była super!!!

Po grze miałyśmy spotkanie z księdzem, który opowiedział nam o swojej podróży do Palestyny i Izraela. Pokazał nam także zdjęcia stamtąd tak więc przez chwilę, mimo chłodu i deszcze panującego na zewnątrz, mogłyśmy się poczuć jak w Ziemi Świętej. Następnym punktem programu było zwiedzanie łowickiego muzeum, gdzie widziałyśmy słynne na cały kraj pasiaki łowickie. Potem, już nieco zmęczone, poszłyśmy do szkoły w której miałyśmy nocleg. Wieczorem na Sądzie Honorowym została wybrana patronka drużyny – bł. Chiara Badano. Na zakończenie dnia Pelikan poprowadził świeczysko o życiu naszej nowej patronki.

W niedzielę, po rozgrzewce i apelu (wszystko na dworze – jak na skautki przystało) poszłyśmy na Mszę Świętą. Po mszy była krótka gra z życia Baden Powella. Następnie obiadek i sprzątanie. Wczesnym popołudniem zapakowałyśmy się do pociągu i, pełne nowych wrażeń, wróciłyśmy do domów.

Orszak Trzech Króli

Kiedy? 6 stycznia 2011 r.

Co? Orszak Trzech Króli

Gdzie? Warszawa

Po raz trzeci w Warszawie w święto Objawienia Pańskiego zorganizowano Orszak Trzech Króli. Podobno było na nim 20 000 osób, a w tym my (Foka, Sarna, Pelikan). Byłyśmy aniołkami, oczywiście :) Naszym zadaniem było kierowanie ludzi do Betlejem i walka z diabłami. Dzielenie skakałyśmy na platformie krzycząc m.in. „Boga słuchamy, diabłu się nie damy!”. Miałyśmy także swój anielski taniec. Po zakończeniu orszaku poszłyśmy na wspólne kolędowanie na pl. Piłsudskiego, a potem na herbatę.

piątek, 25 lutego 2011

NOWOŚĆ

W zakładce "Techniki i inne" pojawiły się informacje, propozycje, przykłady i opisy do mebli i innych urządzeń obozowych. Zapraszamy do oglądania!

Zimowisko w Płońsku

Uwaga! Uwaga!
Jedną z atrakcji tegorocznego Zimowiska 2DinterWP były warsztaty z tańca ludowego, które poprowadził dh.Paweł z Płońska(Bardzo Dziękujemy). Oto filmik z warsztatów.


wtorek, 22 lutego 2011

Zimowisko w Płońsku

Pojawiły się już pierwsze zdjęcia z ZIMOWISKA 2011 2DinterWP

klik zapraszamy do oglądania zdjęć w naszej galerii



'Starajcie się zostawić ten świat troszkę lepszym niż go zastaliście' -Robert Baden-Powell

Z okazji Dnia Myśli Braterskiej życzymy wszystkim harcerzom i harcerkom wszystkiego dobrego i wytrwałości w podjętej już służbie skautowej!

2DinterWP

Rozkaz od Hufcowej



Jeszcze raz... ZZZ 11.09.2010

11 września 2010 r. spotkałyśmy się na rozpoczęciu roku harcerskiego w Słupnie koło Warszawy. Na miejscu stawiły się zastępy: Foka, Łoś (który wtedy wybrał swoją nazwę) i Sarna. Pierwszym punktem programu był apel na którym powołano naszą drużynę. Potem uczestniczyłyśmy we mszy świętej. Po mszy wszyscy udali się na pokaz slajdów przygotowanych przez różne jednostki ze środowiska warszawskiego. Oczywiście, było też małe „co nieco” i wspólne harcowanie.

Po zakończeniu części wspólnej rozpoczęła się pierwsza w historii Zbiórka Zastępu Zastępowych naszej drużyny! Po południu dojechała do nas zastępowa Geparda. W sobotnie popołudnie dh. Kinga – asystentka komendantki chorągwi ds. zielonej gałęzi – poprowadziła warsztaty z zielarstwa. Miałyśmy okazję spróbować herbatek ziołowych. Wieczorem rozbiłyśmy namioty i radząc przy ognisku zjadłyśmy kolację. Wybrałyśmy wtedy fabułę obozu – „Pan Tadeusz”. Po sprzątnięciu obozowiska i wieczornej toalecie przyszedł czas na wspólną modlitwę. Potem, w ciszy, zapakowałyśmy się do śpiworków i ogarnął nas słodki sen.

W niedzielny poranek wybrałyśmy się na spacer po lesie. Naszym celem było sprawdzenie zdobytych w sobotę informacji z zielarstwa. Po śniadaniu uczestniczyłyśmy we mszy świętej. Następnie miałyśmy krótkie warsztaty z pionierki na których uczyłyśmy się jak używać świdrów (niektórym udało się nawet zrobić młotek!). Potem był obiad, a po nim wróciłyśmy do domów.

Wczoraj ( poniedziałek ) zakończyło się zimowisko 2DinterWP już niedługo relacja z tego wydarzenia :)

poniedziałek, 14 lutego 2011

Zimowisko w Płońsku

Zimowisko Płońsk 18 – 21 lutego 2011

Służba Harcerek w czasie Powstania Warszawskiego.

Szczegółowy plan dnia

Piątek 18 lutego

Temat dnia:Zaprzeć się samego siebie”

12.00 – 13.00 Przyjazd na miejsce (Gimnazjum Nr 1 im. Papieża JP2, ul. R.Jaworskiego25,

09-100 Płońsk )

13.00 – 13. 30 Śpiew harcerski

13.30 – 14.45 Obiad

14.45 – 15.15 Apel Ewangeliczny

15.30 – 17.00 Warsztaty z Pierwszej Pomocy – Przeprowadzi zawodowy ratownik

17.00 – 17.30 Śpiew - piosenka powstańcza; wprowadzenie w tematykę Zim.

17.30 – 18.00 Rada Zastępu/ Przygotowanie do Świeczyska

18.00 – 18. 30 Przygotowanie do Mszy Świętej

18.30 – 19.00 Msza Święta

19.00 – 20.00 Kolacja/ Rada Drużyny

20.00 – 20.30 Toaleta Wieczorna

20.00 – 21.00 Sąd Honorowy

21.00 – 22.00 Świeczysko Pt. „Sanitariuszki morowe Panny”

Sobota 19 lutego

Temat dnia: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.”

7.00 – 8.00 Pobudka, modlitwa po łacinie, poranna toaleta

8.00 – 8.15 Apel

8.15 – 9.00 Śniadanie

9.00 – 9.30 Śpiew harcerski/liturgiczny

9.30 – 13.00 Gra z historii harcerstwa (Małkowscy, Zawisza FSE) + budowa Igloo… J/ Warsztaty z tańców ludowych

13.00 – 14.00 Obiad

14.00 – 14.30 Rada Zastępu

14.30 – 15.00 Apel Ewangeliczny

15.00 – 18.00 Robienie masek/scenografii obozowej

18.30 – 19.00 Msza Święta

19.00 – 20.00 Kolacja/ Rada Drużyny

20.00 – 20.30 Toaleta Wieczorna

20.30 – 22.00 Świeczysko „Założyciel Skautingu” Świeczysko połączone z DMB

Niedziela 20 lutego

Temat dnia: „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty”

7.00 – 8.00 Pobudka, modlitwa po łacinie, poranna toaleta

8.00 – 8.15 Apel

8.15 – 9.00 Śniadanie

9.00 – 9.30 Śpiew harcerski/liturgiczny

9.30 – 12.30 Warsztaty z robienia kartek techniką scrapbookingu (Zosia Kisiel)

12.30 – 13.30 Msza Święta

13.30 – 14.00 Rada Zastępu

14.30 – 15.00 Apel Ewangeliczny

15.00 – 18.00 Gra z terenoznawstwa (szkic panoramiczny, topograficzny, mapa i kompas) [Gra wpisana będzie w Fabularną Grę o roli harcerek w Powstaniu Warszawskim]

18.30 – 19.00 Msza Święta

19.00 – 20.00 Kolacja/ Rada Drużyny

20.00 – 20.30 Toaleta Wieczorna

20.30 – 21.00 Przygotowanie do Świeczyska

21.00 – 22.00 Świeczysko Pt. „Jest NASZA! – Scenki o patronkach zastępu”

Poniedziałek 21 lutego

Temat dnia: „Jeżeli nasz skauting miałby być bez Boga, lepiej żeby go nie było.”

7.00 – 8.00 Pobudka, modlitwa po łacinie, poranna toaleta

8.00 – 8.15 Apel

8.15 – 9.00 Śniadanie

9.00 – 9.30 Śpiew

9.30 – 13.00 Gra z historii harcerstwa (Małkowscy, Zawisza FSE)/ Warsztaty z tańców ludowych

13.00 – 14.00 Obiad

14.00 – 14.30 Rada Zastępu

14.30 – 15.00 Apel Ewangeliczny

TERMIN: 18-21 LUTEGO

KOSZT: 150 ZŁ

MIEJSCE POBYTU I NOCLEGU: Gimnazjum Nr 1 im. Papieża JP2, ul. R.Jaworskiego25, 09-100 Płońsk )

DOJAZD: do godziny 12.00 18 lutego.

WYJAZD: po obiedzie 21 lutego

Jadłospis - zastęp Mrówka z Mławy

Poranna Modlitwa i gimnastyka (sob, niedz, pon): odpowiednio zastępy: Gepard, Łoś, Pelikan

Msze Święte (pt, sob, niedz, ): Puma, Sarna, Biedronka,

Gra z terenoznawstwa: Helena Łoś

Gra z historii harcerstwa i skautingu: Ania Giszczak-Dobek

Warsztaty z tańca - zastęp Mrówka

Budowa Igloo - zastęp Foka

Gra miejska - Zastęp Puma z Płońska

Rzeczy potrzebne (dla całego zastępu):

- WARSZTATY ZE SCRAP: nożyczki, klej, kolorowe kartki, śpinacz, dziurkacz, kolorowe flamastry, kredki, ciekawe ozdoby – guziki, wstążki, ziemniaki lub gumki do zrobienia stępaków….. przejrzyjcie w necie hasło scrapbooking i pomyślcie co jeszcze znajdziecie i możecie zabrać

- WARSZTATY Z MASEK I SCENOGRAFII – skrzynia ekspresji

- GRA TOPO - min. 1 kompas na zastęp

Czuwaj!

Ania Giszczak-Dobek