wtorek, 10 maja 2011

RELACJA ZE ZWIADU ZASTĘP PELIKAN

mapa ze zwiadu :)



Zastep Pelikan

Z

Gory Kalwarii

Pan Tadeusz

Czyli

(chyba nie) ostatni zajazd w Gorze Kalwarii

Historia harcerska

Z maja A.D. 2011

W jednej ksiedze

proza

Ksiega pierwsza i ostatnia

ostatni dzien zajazdu

tresc:

przebudzenie-apel-posilek przed polowaniem na informacje-polowanie-msza dziekczynna z udane lowy i obrzedy braci szlacheckiej-pakowanie manatkow i sprzatanie dworu-wyscig kulinarny pomiedzy znamienitymi rodami-pozegnanie gosci

Byl to ostatni ranek zajazdu w Gorze Kalwarii, kiedy slonce zaczelo lizac dachy wedrownych dworkow*. Poranek, choc majowy, byl bardzo mrozny. Swiatlo sloneczne niezmordowanie wykonywalo swoja prace, czyli budzenie wszystkich spiochow, zyjacych na tej ziemi. Po polgodzinie zmeczylo sie i postanowilo schowac sie za chmure. I wtedy to nasze bohaterki-szlachcianki Pelikanki** obudzily sie. Ziewnely kilka razy skrycie i przystapily do szlacheckiej gimnastyki w spiworze- polega ona na wykonywaniu energicznych ruchow w materialowej dzdzownicy, zwanej potocznie spiworem. W ten sposob odprezone wciagnely na grzbiet mundury harcerskie i wyszly ze swego dworku. Postanowily nie budzic reszty spiacych we dworze i w tenczas przygotowac sie do uroczystego przegladu gosci***.

Jednak nie udalo im sie zaznac blogiej ciszy, albowiem nagle zagrzmial gwizdek wzyawjacy na ow przeglad.wiec szlachcianki pobiegly ile sil w nogach w strone dworu. Kiedy, jak im sie wydawalo, wszyscy sie zebrali, gospodyni druhna Anna (przewodniczaca ich malej braci szlacheckiej)sprawdzila jaki jest stan osob i wlasnie wtedy okazalo sie, iz jednego rodu nie ma wsrod nich -rodu Mewojskich****… Lecz coz to? W ich strone pedza dziewczeta… i to wlasnie byly Mewojskie. Nie ma co tu wiele gadac – spoznily sie, bo zaspaly…

Powszechnie wiadomo, ze jesli kto spozni sie na takowy przeglad, musi wykonac prace zadana przez gospodynia. Tak wiec i teraz postanowiano trzymac sie tego starego zwyczaju i badz co badz ukarac w pewien sposob Mewojskie. Anna postanowila zadac im prace, ktora przydalaby sie wszystkim- Mewojskie musialy uwarzyc napar herbaciany dla wszystkich gosci Mariankowa.Zadanie bylo tym trudniejsze, jako, ze dzien byl bardzo wietrzny.Jednakze, dziewczeta te byly wprawione w rozniecaniu ognia, wiec bez wielkiego wysilku udalo im sie zaparzyc herbate.W trakcie gdy Mewojskie przygotowywaly napar, inne rody jak jeden maz poszly przygotowywac posilek zlozony z salatki z dalekiej Italii, kielbasek germanskich ,sosu pomidorowego z Espanii i swojskiego polskiego pieczywa. Nalezy tutaj nadmienic, ze na takie sniadanie stac bylo tylko najbogatrza szlachte.

Pol godziny pozniej, juz po posilku, szlachcianki Pelikanki byly gotowe na polowanie na informacje- lowy te polegaly na dowiadywaniu sie nowych informacji na zadany temat, wiec trzeba bylo ruszyc w miejska puszcze i pytac przechdniow…Taki rodzaj polowania byl przyjemny, bo nie trzeba zabijac napotkanej informacyjnej zwierzyny, wystarczylo tylko ja odpowiednie zapakowic i zostawic dla potomnych;-).

Odpowiednio ubrane i z prowiantem wreszcie wyruszyly.Ich zadaniem bylo znalezienie wszystkich straganow: z przyborami do szycia; tych z jadlem, ktore sa otwarte w dzien i w nocy ;tak zwanych ‘kioskow Ruchu’ bedacych w miejskiej puszczy oraz przelanie tych informacji w formie mapy.

Bycmoze to zadanie byloby trudne dla innych rodow, ale nie dla szlachcianiek Pelikanek! Znaja ten dziewiczy gaszcz od kolyski, jak swoj wlasny dom i nie ma przed nimi tajemnic. Tak wiec, kiedy dowiedzialy sie o tych zadaniach, postanowily zasiasc w pobliskiej karczmie, narysowac mape i wrocic to swojego wedrownego dworku. Bo i coz mialy robic? Chodzic po miasteczku i szukac informacji skoro i tak mialy je w glowach?

Zrobily jak postanowily i bez wielkich przygod wrocily do dworu.

Natepnym punktem szlacheckiego dnia byla msza sw, dziekczynna za udane lowy. Jednak okazalo sie, iz kaplani odprawiaja msze tylko w jednej okreslonej godzinie- o zachodzie slonca, a o tej porze slawetne rody mialy juz byc w swoich rodzimych dworach. Co robic? Na ich szlachecko-harcerskie szczescie z pomaca przybyl ojciec Tadeusz, ktory zaofiarowial sie specjalnie dla nich odprawic eucharystie, pod warunkiem, ze liturgia slowa bedzie czytana i spiewana przez szlachte oraz , iz beda sluzba liturgiczna . Oczywiscie Anna w imieniu braci szlacheckiej zgodzila sie. Szlachcianki Pelikanki byly sluzba liturgiczna, Pumaszkowie***** czytali czytania jak na szlachte harcerska przystalo, a Mewojskie spiewaly psalm. Po mszy sw. nastopily specjalne obrzedy braci szlacheckiej- 2 przyzeczenia szlacheckie i 3 przysiegi wiernosci swoim rodom. Dwie z trzech przysiag wiernosci byly przysiegami mlodych szlachcianek Pelikanek! Niestety malymi krokami zblizala sie godzina wyjazdu, tak wiec 2. Druzyna inter braci szlacheckiej poczela czynic przygotowania do wyjazdu- skladano wedrowne dworki, zasypywano miejsca ognisk, pakowano swoje tobolki, zmywano laznie… Az wreszcie nadeszla najbardziej oczekiwana chwila- wyscig kulinarny!

2 godziny, w ktorych kazdy znamienity rod moze pokazac zwoje szlacheckie ulubione przysmaki!

Szlachcianki Pelikanki 3 dni na to czekaly. Postanowily pokazac sie od najlepszej strony- zrobic potrawy rzadko spotykane na szlacheckich stolach, a ktore bardzo dobrze znaly… Byla to zupa szczawiowa i salatka polska z mniszkiem lekarskim. Atutem szlacheckich stolow sa przyprawy, sol i swieze ziola, wiec nasze bohaterki zadnej z tych trzech rzeczy nie szczedzily. Jezeli ktos chcialby wiedziec jak te potrawy zrobic, wystarczy zapytac( to nie jest tajemnica rodowa).W kazdym razie potrawy wyszly wspaniale, a ich przybraniem bylo lesne poszycie. Niestety nie wszyscy zdazyli sprobowac wszystkiego,gdyz szlachta harcerska bardzo spieszyla sie zeby zlapac jeszcze jakis powoz przed zapadnieciem zmroku. Tak wiec trzeba bylo szybko spakowac sie i pozegac jakze milych gosci…

I tak ta historia dobiegla konca. Kazda dziewczyna znalazla sie przy swym domowym kominku…

Ale czy to oznacza, ze przestala byc szlachcianka?

Absolutnie nie!Co prawda nie bedzie juz biegac po lesie wolajac brac szlachecka, chociac moze kto wie… Napewno ta wyzej spisana historia zostanie wyryta w pamieci kazdej z nas…

2 komentarze: