niedziela, 30 stycznia 2011

sobota, 29 stycznia 2011

Zimowisko w Płońsku

oto pierwsze informacje dotyczace zbliżającego się zimowiska w Płońsku:
TERMIN: 18-21 LUTEGO
KOSZT: 150 ZŁ
MIEJSCE POBYTU I NOCLEGU: SZKOŁA PODSTAWOWA W PŁOŃSKU,
DOJAZD: do godziny 12.00 18 lutego.
WYJAZD: po obiedzie 21 lutego
Transport oranizujecie sobie same, w uzgodnieniu z przybocznymi.
Mróka i Biedronka - kontaktujcie się z Kasią Frej,
Foka i Gepard - z Marcelina Waligórską
Łoś i Puma - z Heleną Łoś
Sarna i Pelikan z Anną Giszczak Dobek :)

środa, 19 stycznia 2011

Śpiewnik

Na naszej stornie ukazał się nowy dział pt: ŚPIEWNIK
Znajdziesz tam piosenki harcerskie, które na pewno znasz jak i takie, których jeszcze nigdy nie słyszałeś. Zapraszamy do odwiedzania tego działu:)

(będzie on stale uzupełniany nowymi pozycjami)

wtorek, 11 stycznia 2011

ZZZ Chorągwiany 2011

Osoby: Kasia, Marcela, Olka

Kasia: Ej, macie pastę do zębów?

Olka: Yyyy... ja nie mam. Liczyłam, że ktoś z Was mi pożyczy.

Kasia: No ja właśnie też byłam pewna, że ktoś z Was mi pożyczy.

Może Marcela ma.

Marcela, masz pastę do zębów?

Marcela: Co? A Wy nie macie?? Byłam pewna, że któraś z Was weźmie...

Tak zaczął się nasz ZZZ chorągwiany =) Z opresji na szczęście wybawiła nas Drużyna Pilawska, którą serdecznie w tym miejscu pozdrawiamy!

7 stycznia, w piątek pojechałyśmy do Rawy Mazowieckiej na Zbiórkę Zastępów Zastępowych Chorągwi Mazowieckiej. Niestety naszą drużynę reprezentowała jedynie Ola Wiernicka- zastępowa Foki z Łowicza i przyboczne: Kasia Frej i ja- Marcelina Waligórska. Zaczęłyśmy świec zyskiem, na którym każdy ZZ zaprezentował poprzez ekspresję swój totem. Nasza Żaba zainscenizowała genialnie przerobiony przez Mariettę Rełek- czołową Foki, utwór Jana Brzechwy „Żaba”.

W nocy przyszedł do nas Anioł. Było to dość ciekawe doświadczenie, gdyż rano musiałyśmy się upewniać czy przypadkiem każda z nas nie miała takiego samego snu ;) Anioł zwiastował nam gdzie i o której godzinie mamy się udać następnego dnia.

Sobotę zaczęłyśmy Mszą Świętą o 8:00 rano, po której zmagałyśmy się kulinarnie z innymi ZZ-ami. Miałyśmy z konkretnych, wyznaczonych odgórnie produktów przygotować smaczne śniadanie. I tu maiłyśmy przygodę. Po zalaniu naszej kaszy kus kus, nic się z nią nie stało. Czekamy 5 minut, 10, 15, w końcu podirytowane porównałyśmy z Kus Kusem innego ZZ-u. Ech...okazało się, że wzięłyśmy kaszę jaglaną zamiast kus kus. Zostało nam ostatnie 15 minut, więc na szybko dokończyłyśmy robienie naszego śniadania. Niestety, ni miałyśmy przez to tym razem szans w konkursie. Zwycięzcą okazała się Sarna z 2 Drużyny Rawskiej- BRAWO!!!

Na Wielką Grę wyruszyłyśmy ok. 10:30. Było to w sumie takie mini Expo po Rawie. Grę wygrał Puchacz- ZZ 4 Drużyny Warszawskiej.

Po obiedzie (pizza!) czekały nas ciekawe warsztaty z makramy prowadzone przez Zosię Kisiel i... pączki! Te ostatnie były w tym dniu najlepsze J

O 16:00 odbył się Apel kończący i ruszyłyśmy z powrotem do domów. Moja podróż z Olką z Rawy do Łowicza(ok.50km) trwała... ponad 3 godziny! Ale co tam, było fajnie! ;)

Oby więcej takich wyjazdów.

Marcela Waligórska

niedziela, 9 stycznia 2011

Zastęp Zastępowych - Zastęp Żaba


Całkiem młoda pewna żaba,
była chora no i słaba
Więc przychodzi do doktora
i powiada: jestem chora!
doktor włożył okulary,
bo był już cokolwiek stary
potem ja dokładnie zbadał
no i żabie tak powiadał:
moja żabo ty kochana
życiem tyś ty nie styrana
w swoim domu ciągle siedzisz
no i z nudów mi tu bredzisz
Zaba patrzy na doktora:
ja na prawdę jestem chora
wcale z nudów ja nie bredze
no i w domu też nie siedzę.
Doktor stracił już cierpliwość:
Zabo zlituj sie na miłość,
ty nie jesteś wcale chora
po co szukać ci doktora?
do psychiatry idź kochana
on wyleczy ciebie z rana.
albo lepsze mam lekarstwo
i to nie jest żadne łgarstwo
idź kochana do zawiszy
ale przemyśl to dziś w ciszy
to najlepsze jest harcerstwo
wypracuje w tobie męstwo
i przestaniesz z nudów bredzić
no i w domu ciągle siedzić.
żaba patrzy na lekarza:
widzę dzisiaj w panu łgarza,
pan sie nie zna na leczeniu
powiem więcej, ach ty leniu!
żaba wyszła oburzona
i też bardzo obruszona:
ja za dużo w domu siedzę?!
niby z nudów sobie bredzę?!
tenże lekarz to nie lekarz
chyba prędzej z niego piekarz
nie posłucham ja się jego
pójde w piątek do innego.
lecz ta żaba nie zdążyła
bo się w domu zanudziła
i umarła z nudów sama
nie czekajac nawet rana/
morał z historyjki jaki?
na nudę najlepsze zawiszaki!

Mery.R